Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Ala wrocila do domu pod koniec lutego, ciagle jeszcze bardzo slaba, z noga uwieziona w gipsie. Jednak zrezygnowal! Chociaz prosilam! Chociaz wiedzial, jak mi na tym zalezy! Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Wyjątkowe meblościanki Teklin. Tel 734115741
Strona główna

Wyjątkowe meblościanki Teklin. Tel 734115741

Wyjątkowe meblościanki juz w cenie od 765zł.Dodatkowo oferujemy:meblościankimeblościankiFirma ŚwierczyńskiMiasto TeklinTel 687420577
...1...
Anna gorzko usmiechnela sie. Gdy pamiec przywolywala to dawne wspomnienie, zawsze ogarnialo ja wrazenie, iz cala odlegla przeszlosc w stosunku do zycia obecnego jest czyms nierealnym, jak gdyby zamknietym kregiem zdarzen nalezacych do innego zupelnie czlowieka. Nie znajdowala zadnej lacznosci pomiedzy soba a tamta mala dziewczynka sprzed kilkudziesieciu lat. Najchetniej tez odpedzala od siebie wspomnienia. Czemuz wiec teraz z tak czulym nieomal poddaniem pozwalala zagarnac sie plynacym z daleka obrazom? Wtedy zyla jeszcze matka. Wiele jednak godzin przebywala poza domem. Pracowala w krawieckim magazynie, miala tam duzo roboty. Czasem wyszedlszy rano, wracala poznym wieczorem. Nie bylo na to zadnej rady. Anna musiala sie poddac. Czula sie bezbronna i swiadomosc zaleznosci od spraw zawiklanych w inny, daleki, a jej niedostepny swiat, ktory na caly dzien zabieral matke, nie pozwalala szukac odpoczynku nawet w tych godzinach wczesnego przedpoludnia, ktore wypelnialo zycie skrzetne i pracowite, pelne zmudnej bieganiny pani Podhaliczowej, codziennie rozwijajace sie w tym samym rytmie, nanizane wedlug raz na zawsze ustalonego porzadku. Anna brala udzial w tych domowych obrzadkach. Pani Podhaliczowa lubila ja wciagac w krag swoich poczynan, lecz wszystko, co w ciagu przedpoludnia dokonywalo sie w malutkim, jak gniazdo osadzonym w kacie oficyny mieszkaniu, nie moglo wyrwac z serca drazniacego niepokoju. Juz budzac sie, zanim przezyla bolesna chwile rozstania z matka, myslala pelna leku o wieczornych chwilach oczekiwania jej powrotu. Najgorsze byly czasy zim. Budzila sie w nieprzyjaznych ciemnosciach, nieraz jeszcze w srodku nocy, ale poniewaz nie znala godziny zawieszonej w odleglym kacie pomiedzy monotonnym tykaniem zegara, bala sie usnac, aby nie przeoczyc chwili, w ktorej matka wstanie, po cichu ubierze sie i nie jedzac najczesciej sniadania odejdzie. Z czasem nauczyla sie rozpoznawac godziny po odglosach. Ale i wowczas walczyla z sennoscia, nie ufajac dzwiekom, ktore jak zle duchy przynosily z daleka nieublagane znaki. Wydawalo sie jej, ze w tym swiecie tajemnych, porannych poczynan moze pewnego dnia ulec wszystko naglej zmianie i gdyby zawierzywszy wiadomemu porzadkowi zasnela - matka odeszlaby bez pozegnania. Wolala wiec czuwac wobec niebezpieczenstwa. Wolala wybiegac mu naprzeciw. A jednoczesnie czerpala smutna radosc z slodkiej bliskosci lezacej obok matki. Wsluchiwala sie pilnie w jej cichy, rowny oddech, wiedzac, ze w pewnej chwili, jego cieplo, majace cos z miekkosci nagrzanej sloncem trawy, przyblizy sie i zmieni w goracy pocalunek. Jakze pragnela i bala sie tej chwili! Wiedziala, ze minuta ufnego wtulenia w ramiona matki musi szybko pierzchnac, jakby bicie serca, ktore czula przy swoim sercu, niecierpliwie znaczac uciekajacy czas, przynaglalo do pospiechu; wiedziala rowniez, ze potem na ksztalt rozleglej i ogromnie smutnej rowniny, ogladanej kiedys z okna pociagu, otworzy sie szeroki bieg tesknych godzin, ciezko jak blady dzien wylonionych z mroku i powoli, znow w glab tym razem juz mroku wieczornego zdazajacych. Ale nawet pamiec cierpkiego smaku godzin, wsrod ktorych miala sie tak dlugo blakac, nie tlumila w niej pragnienia pocalunku: krotkiej chwili szczescia zawistnie sciganej przez koniecznosc. To ranne powitanie, rownoznaczne z pozegnaniem, bo wszystko, co pozniej matka czynila, stawalo sie niepowrotnym odplywaniem radosci i spokoju, bylo w ciagu dnia jedynym oparciem Anny. Byla to chwila, do ktorej uciekalo sie jak pod dach w czasie wiatru i sloty. Jej waski krag promienial swiatlem w ciemnosciach. Przypasc do niego, zanurzyc sie w nim i zaczerpnac stamtad oddechu, ktory gral potem w piersiach nieokreslona spiewna rzewnoscia - jakiez to bylo wytchnienie i ulga. I wtedy wczesny zmierzch zimowy, przedtem grozny, teraz stal sie laskawym sprzymierzencem. Anna nauczyla sie tysiaca wybiegow, odkryla sile przymilnych klamstw, byle tylko wyrwac sie spod opieki panstwa Podhaliczow, opuscic ich jasny pokoj i umknac do swego, gdzie w mroku szybko gestniejacym mogla wrocic do chwili narodzonej w podobnym cieniu. Kiedy wraz z zieleniejacymi na podworzu kasztanami przyszly dlugie dnie, odkryla, ze powrot do malej porannej chwili osiagnac mozna sztucznie: zamknawszy oczy. Potrzebowala do tego tylko samotnosci i ciszy. Podworko bylo spokojne, ludzie zaludniajacy oficyny bardzo dalecy w swoich mieszkaniach, niebo lagodne. W czerwcu, gdy zmierzchy szerokimi teczami wyrastaly w gorze, w powietrzu unosil sie zapach kwitnacych pomiedzy kasztanami akacji, a pewien pan wygrywal na wiolonczeli melodie, ktore jak waskie, faliste sciezki prowadzily w glab nieznanych i tajemniczych krajow. Ogarnialo go coraz wieksze podniecenie, ow niepokoj, ktory zawsze sie w nim odzywal, gdy wiedzial, ze zlo moze byc posluszne jego woli, kiedy mogl je obserwowac w zwolnionym dzialaniu, w saczeniu sie kropla po kropli, podobne truciznie pozornie kuszacej, a dopiero po chwili znieksztalcajacej rysy twarzy. Przypomnialo mu sie, ze ulubionym jego zajeciem w latach chlopiecych bylo mordowanie wszystkich napotkanych po drodze stworzen: muchy odarte ze skrzydel wbijal na szpilke i trzepocace sie podpalal, rozdeptywal motyle, ostra laska przygwazdzal zaby, zabijal jaszczurki i swierszcze, rozkopywal i burzyl mrowiska. Kiedy w dwunastym roku zycia otrzymal od ojca flower, rozpoczal systematyczne tepienie wiewiorek. Najwiecej jednak zadowolenia dal mu pewien dzien poznego lata, gdy przyczaiwszy sie w rowie kolo slupow telegraficznych zastrzelil jaskolke. Po raz pierwszy odczul wowczas cierpka radosc towarzyszaca lamaniu uswieconych zwyczajow. I w tym momencie pomyslal, ze niedaleka byc moze jest chwila, kiedy w Michasiu, z pewnoscia nie splamionym dotychczas zadnym brudnym uczynkiem, odezwie sie okrucienstwo. Kogoz moze to ominac? Kogo stac, aby zdolal wylamac sie z ogolnego prawa natury? Gdyby nie lek przed dorazna kara, ktoz by nie zabijal, kto umialby oslonic sie przed pokusami, ktore pragna karmic sie zlem? Wtem uczul, ze jednoczesnie z tymi myslami, niby w innej rzeczywistosci, istnial w nim jakis nieokreslony i nieuchwytny glos. Mial takie wrazenie, jakby czegos zapomnial. Poderwal sie z krzesla nieopanowanym ruchem i tak szybko cofnal sie w strone okna, ze nie zauwazyl nawet, kiedy Michas takze wstal. Wzrok jego przykul duzy krzyz odcinajacy sie od pobielanej sciany ciemnym, chropowatym drzewem. Sewerym zdziwil sie, ze dopiero teraz go dostrzegl. Chociaz krzyz wisial na wprost wejscia, dokladnie pamietal, iz gdy wszedl do pokoju, sciana wydala mu sie pusta. Po krotkiej ciszy nowe natarcie wiatru zabrzmialo wzmozonym natezeniem, jakby spetane nocne sily wszystkie razem zerwaly sie z uwiezi i podobne skrzydlatym szatanom spadly gniewnym klebowiskiem na ziemie. Seweryn drgnal. Zdal sobie nagle sprawe, jaki to glos przed chwila dawal w nim o sobie znac. Uslyszal wyraznie slowa, ktorych kiedys, gdy przystepowal po raz pierwszy do komunii, uczyl sie na pamiec: "Panie, nie jestem godzien, abys wszedl pod dach moj, ale rzeknij slowo, a bedzie zbawiona dusza moja." Uslyszal to zdanie nasycone tym samym przelotnym wzruszeniem, z jakim je wowczas za kaplanem powtarzal. Ujrzal bialy ornat triumfujacy czerwienia krzyza, zloty kielich a wyzej monotonny nieomal dotykalny szept ksiedza: "Corpus Domini nostri Jesu Christi custodiat animam tuam in vitam aeternam." Ocknal sie uslyszawszy glos chlopca.
pracuj
pracuj, pracuj
Karpacz
Karpacz noclegi, Karpacz informacje
Internet Jelenia Góra
Crowbar - Polski Vortal o Half Life
Crowbar jest Polskim Vortalem o HL
wczasy