Stalismy przed moim domem. Przygladali mi sie uwaznie, jakby chcieli zobaczyc choc ulamek tego, co we mnie tkwi Ale jak moglam ufac Marcinowi, jezeli ciagle napotykalam jakies niedomowienia, niejasnosci? Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiñski. Przeszlysmy do kuchni. Mama postawila wode na gazie. Byl sloneczny dzieñ, za oknem widac bylo jasne niebo, blekitne i czyste. Wiedzialem juz, ze matka nie ma racji. Mada powinna wiedziec o wszystkim.
|
|
||||||
Ekskluzywne fotele Pocierzyn. Tel 506922578
Ekskluzywne fotele juz w cenie od 5436zł.
Dodatkowo oferujemy: fotele fotele Firma Węsierski Miasto Pocierzyn Tel 395837053 Tematyka:
| |||||||
|
|
|||||||
|
Na pamiatke, ze w czasie wojny sie urodzil),
Dobrze, moj Tadeuszu, zes sie dzis nagodzil
Do domu, wlasnie kiedy mamy panien wiele.
Stryjaszek mysli wkrotce sprawic ci wesele;
Jest z czego wybrac; u nas towarzystwo liczne
Od kilku dni zbiera sie na sady graniczne
Dla skonczenia dawnego z panem Hrabia sporu;
I pan Hrabia ma jutro sam zjechac do dworu; Tu z poczatku dzialo sie cos podobnego. Mala gwiazdka rozszerzala sie, wypierala mrok, a gdy dla swego promiennego przepychu nie znajdowala juz miejsca - rozstepowala sie jak woda nasycona swiatlem i nagle zmacona ostrym podmuchem. Wtedy pomiedzy zlocistymi kolami ukazywaly sie biale golebie...
Od domu Nawrockiego dzielilo Anne kilkadziesiat zaledwie krokow. Dopiero teraz spostrzegla, ze swiatlo nabralo silniejszego blasku: zawieszone nisko ponad ziemia, jak slup ognisty plonelo w ciemnosciach. Znowu zatrzymala sie. Tym razem uczynila to machinalnie, nie zdajac sobie sprawy dlaczego. "Przeciez chce, zeby to wszystko predko sie skonczylo - myslala. - Dlaczego wiec zwlekam?"
Jednak nie ruszala sie. Stala nadsluchujac. Nagle wydalo sie jej, ze ktos zbliza sie od strony lak. Wyraznie slyszala kroki. Przytuliwszy sie do plotu wstrzymala oddech. Ale choc szybko zorientowala sie , ze to krople mgly skapuja z drzew, przez dluzsza chwile jeszcze pozostawala pod wrazeniem bliskosci jakiegos czlowieka. Czula owa bliskosc calym cialem, kazdym wloknem nerwow i w pewnym momencie swiadomosc ta nienasycona w swej zachlannosci stala sie tak straszliwa meczarnia, iz w ostatnim zaledwie momencie zdazyla zapanowac nad pragnieniem zawolania. Przygryzla wargi. I dopiero, gdy bol doszedl do jej swiadomosci, zdala sobie sprawe, ze chciala krzyknac: Pawle! "Zaczynam majaczyc..." - przemknelo jej przez glowe.
Szybko zwrocila sie w kierunku swiatla. Juz nie wybierala dogodniejszej drogi, szla byle predzej, grzaskie bloto chlupalo pod nogami.
|
|||||||